
Karmnik „Pagoda”
Od trzech lat obserwuje ptaki w ogrodzie Trzy lata temu zbudowałem pierwszy karmnik i od tamtej pory bardzo wciągnąłem się obserwowanie tych zwierząt. W międzyczasie powiesiłem też kilka budek lęgowych. W zeszłym roku było dużo sikorek i kosów. W tym roku sikorki i kosy zostały „przepędzone” przez pleszki. Te małe ptaki są niezwykle wojownicze i terytorialne. Mieszkają w orzechu, który rośnie przed domem. Przegoniły stąd sikorki i kosy i wzięły w swoje posiadanie teren trawnika. W tym roku były już dwa lęgi i teraz będzie trzeci. Z zaskoczeniem obserwowałem, jak przepędzały stąd kosy, sójki i wiewiórki.
(*)

…
Podlot sójki pojawił się u nas niespodziewanie. Błąkał się po ulicy. W końcu trafił na nasz trawnik i tam pod czujnym okiem rodziców i dwóch nieudanych próbach, poleciał w swoją stronę.
(*)

…
Pięknie zapozował.
(*)

….
W zeszłym roku gniazdowały u nas kosy. Wiem o dwóch lęgach. Może było ich więcej. W tym roku pleszki przepędziły stąd kosy.
(*)

…
Pisklaki, a później podloty siedziały cicho w gnieździe i czekały na rodziców. Gdyby nie fakt, że wiedziałem że tam są, to nie miałbym pojęcia o tym, że tam jest gniazdo. Wszystkie ptaki poleciały później w swoją stronę. W tym roku kosy też próbowały wrócić do gniazda, ale pleszki nie wyraziły zgody. 🙂
(*)
„Pagoda” – moja koncepcja i to co z niej zostało
Karmnik nazwałem „pagoda”, bo zgodnie z pierwotną koncepcją, miał przypominać właśnie pagodę. Zgodnie z tym, co podaje wikipedia „Pagoda – w buddyjskiej architekturze sakralnej na Dalekim Wschodzie (Chiny, Korea, Nepal i Japonia) rodzaj wielokondygnacyjnej wieży, służącej do przechowywania relikwii.” Chodziło mi o to, aby jeden dach nakładał się na drugi, tworząc kilka pięter. Nie chodziło mi nawet o kształt tych dachów czy jakąś szczególną wirtuozerie w ich zdobieniu, a jedynie o założenie, że jest kilka „pięter”.
Tyle w temacie koncepcji. Kiedy doszło do realizacji, to oczywiście wszystko zmieniało się w miarę upływu czasu i wykonywania kolejnych elementów. Zmianie ulegało niemal wszystko, co się dało, a z całej koncepcji pozostał jedynie zdublowany dach, czyli na większy czterospadowy dach nałożyłem mniejszy.
(*)

…
Na tym etapie zdecydowałem sią na wykonanie zdobienia w technice pirografii. Z chwilą, kiedy to zrobiłem, spowodowało to kolejną zmianę kierunku i już się pirografii trzymałem do końca.
(*)

…
Przymiarki do pierwszego dachu. Później okazało się, że po uwzględnieniu grubości desek, szablon okazał się jedynie orientacyjną wskazówką.
(*)

…
Pierwszy dach po montażu do podstawy.
(*)

…
Przymiarka z tektury do drugiego dachu. Jak widać na tym etapie zarzuciłem już koncepcję „pięter”, a jedynie dołożyłem dach na dach. Wtedy już „płynąłem z prądem”, czyli robiłem tak, jak czułem.
(*)

…
Dachy już zamontowane. Większy już ozdobiony a większy czeka na swoją kolej.
Gotowa Pagoda
Mam już dosyć opisywania tego wszystkiego przy pomocy AI czy pod SEO. Jest to żmudne, nudne i nie jest to moje. Te wszystkie teksty w stylu „karmnik z duszą” czy „robione z pasją” jest beznadziejnie oklepane. W poprzednich wpisach wielokrotnie używałem tych sformułowań ale nie jestem zadowolony z tamtych wpisów. Niemniej niech zostaną jako przykład bezmyślnego dopasowywania się do jakichś debilnych algorytmów, statystyk i innego gówna. To dowód na to, że uległem i starałem się dopasować, ale im więcej takich tekstów wrzucałem, tym bardziej wściekałem się na Siebie i tym mniej chciało mi się tutaj publikować.
Jakie były efekty tych moich starań ?
Beznadziejne. Algorytmy też nie lubiły moich tekstów pisanych pod SEO, a kolejne wtyczki które miały zwiększyć zasięgi, wykazywały mi jak bardzo źle napisałem tekst i proponowały zakup jakiegoś super, hiper, ekstra dodatku, który sprawi, że moje teksty wystrzelą w słupkach popularności.
Kilka szczegółów technicznych dotyczących karmnika.
Karmnik skończyłem robić w kwietniu i tak sobie stoi na półce. Do wpisu przymierzałem się od miesięcy. Wymiary podstawy to około 27,5 cm na 30 cm. Wysokość od podstawy do najwyższego punku to około 26 cm. Nie pamiętam już jakim kolorem barwiłem spód (możliwe, że był to kasztan), ale całość jest dwukrotnie zabezpieczona lakierem bezbarwnym.
(*)

(*)

(*)

(*)
Piszcie, jeśli macie coś ciekawego do powiedzenia.
Piszcie pod postami albo na agclassic@wp.pl.
Dziękujemy, że jesteś. 🙂
